Morocco trip
wtorek, 19 stycznia 2016
czwartek, 8 września 2011
MAROKO
Na promie w kierunku Marokanskich wybrzezy poznalem dwoch Arabow. Rozmawialismy cala droge o naszych kulturach. Okazalo sie ze bardzo dobrze mowi po angielsku. Jak wiekszosc Marokanczykow znal kilka jezykow :-). Wielki szacunek dla tamtejszej ludnosci.
Nie powiem by Maroko wywarlo na mnie pozytywne wrazenie. Wrecz przeciwnie. Uwazalem ze nie dam sie naciagnac na nic, ze bede bardzo uwazny i roztropny. Oczywiscie na moja niekorzysc doplynalem stosunkowo pozno (polmrok). Sam w nowym miejscu - nie wiem gdzie sa banki, kantory itp. "Dzieki" mojemu znajomemu z promu wymieniam euro na dirhamy - niestety po kiepskim kursie jak sie pozniej okazuje. Za 100E dostaje zaledwie 500Dirhamow. Powinienem dostac ok 650D...
Ale co zrobic :-). Szkoda tylko ze wymienilem od razu tak duzo pieniedzy.
Niestety takze wszedlem w konwersacje z tutejszym Marokanczykiem ktory to zaczal mnie ciagnac do oferowanego hotelu. Hotel zly nie byl ale nie znalem jeszcze cen oraz warunkow pokoji w tej czesci Afryki.
Na pierwszy rzut poleciala cena 100dirhamow za noc w niezlym pokoju. Odpowiedzialem ze moge dac maksymalnie 60D... zgodzili sie od reki ;-). Ale jako ze nie bylem za bardzo zainteresowany noclegiem (mialem w planach od razu pojechac na poludnie do Marakeszu) odpowiedzialem grzecznie ze ide zapoznac sie z rozkladem pociagow i jesli zadnego pociagu nie bedzie to wroce do oferowanego hotelu. Wzbudzilo to agresje we wlascicielu. Od raz zaczal wyzywac mnie od oszustow, naciagaczy, glupich turystow itp. Zawolal swoich kolegow (afrykanczykow) ktorzy to zjawili sie w mgnieniu oka i otoczyli mnie (samego!) w waskiej uliczce prowadzacej do hotelu. Jako ze przyjechalem do Maroka bez stresu nie przejalem sie tym tak jakby przejac mial sie ktos kto bylby w mojej sytuacji. Oczywiscie troche sie przestraszylem ale uznalem ze jak cos ma mi sie stac to sie stanie i juz. Owi znajomi zaczeli mnie wyzywac i popychac. Naszczescie po paru sekundach zrobili przejscie w 'czarnym' okregu :-) i dali mi mozliwosc 'ulotnienia sie' :-). Nie czekalem dlugo - wykorzystalem okazje i szybkim krokiem bez ogladania sie za siebie udalem sie..... przed siebie :-). Nie wiedzialem jeszcze w ktorym kierunku jest dworzec kolejowy.
DZieki uprzejmosci jednego Pana, ZA DARMO wskazal mi on miejsce odjazdu pociagu do Marakeszu.
Bylo to dosc daleko - ok 3km. Moglem wziac taksowke ale postanowilem przebyc ta odleglosc pieszo - coz... przeciez po to tutaj przyjechalem ;).
Ok 100m od dworca zobaczylem posterunek policji i postanowilem sie zapytac jak dojsc do dworca - ot tak zeby uslyszec mile slowa :-). Policjantow dwoch akurat spozywalo sniadanie (ramadan). Nic nie odpowiedziawszy poczestowali mnie suszonymi daktylami - smakowaly mi jak nigdy ! a serce moje zaczelo stukowac ze szczescia ze ktos wreszcie byl dla mnie mily.
Bez namyslu posluchalem mundurowych i po 4min bylem juz na miejscu czytajac rozklad PKP :-).
Okazalo sie ze pociag mam o 21:30 - calonocna podroz na poludnie.
Po prawej zobaczylem grupke ludzie i postanowilem zagadac. Okazalo sie ze to grupa wlochow wybierajacych sie do Asilah. Po krotkiej rozmowie zapytali dokad zmierzam i czy nie chcialbym towarzyszyc im w zwiedzaniu Asilah. Zgodzilem sie. Jako ze oni zamowili taksowke (tylko na 4 osoby) ja musialem udac sie pociagiem. Jednak problemu nie bylo gdyz Asilah to pierwszy przystanek z Tangieru w kierunku Marakeszu.
POCZATEK PODROZY
Zastanawiacie sie pewnie jak rozpoczac taka podroz. Od czego zaczac czy od kupna biletow czy ustalenia kosztow czy tez od sprawdzenia mentalnosci tubylcow.
Odpowiedzi jest kilka pewnie.
Ja rozpoczalem od kupna biletow.
Nie byly one najtansze jakie mozna bylo dostac w historii Ryanaira ale i tak sie oplacalo.
WROCLAW - MALAGA - ok 340zl z bagazem 15kg
MALAGA - KRAKOW - ok 400zl z bagazem 15kg
Jestem Krakusem wiec musialem sie jakos dostac do Wroclawia. Niestety wylot byl o 9:40 rano wiec musialem wyjechac pociagiem w nocy. Zabukowalem bilety pkp na 0:15 i bylem we Wroclawiu ok 5:30. Niestety pociag sie spoznil - dotarlem na dworzec kolejowy przed 7:00.
Problemem okazal sie dojazd na lotnisko gdyz po pierwsze ludzie wprowadzali mnie w blad odnosnie miejsca odjazdu jak i czasu. W koncu zadzwonilem po taksowke i w 20min bylem juz na lotnisku. Taksowka kosztowala mnie ok 30zl.
Na lotnisku odbyla sie odprawa, plecak wazyl odpowiednio 15kg wiec nie bylo najmniejszego problemu.
Wylot odbyl sie punktualnie i w Maladze wyladowalem o 13.
Pogoda rozpieszczala :-). Bylo upalnie - w porownaniu do Polski gdzie padal deszcz . . .
W Maladze na lotnisku zaczalem szukac mozliwosci dostania sie do Maroka. Z tego co czytalem mozna bylo dostac sie promem prosto z Malagi, dojechaniu do Algeciras i przeplynieciu promem oraz helikopterem z Malagi do Ceuty. Niestety lot helikopterem okazal sie troche drogi wiec darowalem sobie i wybralem sie autokarem do Algaziras. Bilety kosztowaly mnie 15 euro. Byly dwie mozliwosci w tej samej cenie - autokar bezposredni lub z przesiadka w Marbella. Wybralem ten z przesiadka gdyz odjezdzal wczesniej.
Na prom dostalem sie dopiero poznym wieczorem - o 19:00. Po 45min bylem juz w Algeciras - tyle ze trzeba na promie cofnac wskazowki o 2h do tylu - super sprawa - dzien sie wydluzyl :-).
Prom kosztowal mnie 32E wraz z autokarem gdyz promy wyplywaja z Tarify - ok 15km od Algeciras.
Oczywiscie jesli ktos chcialby wybrac sie na Gibraltar - jest mozliwosc kupna biletow na prom Gibraltar - Tangier - tyle ze cena jest wyzsza od tej z Algeciras.
CENY 2011
Jesli mowa o jedzeniu ceny byly rozne w zaleznosci od miasta. z doswiadczenia Marakesz, Agadir - byly najdrozsze.
Najtansze hostele to FES, MEKNES, MARAKESZ, TANGIER.
CENY PRZEJAZDOW KOLEJA:
MARAKESZ – CASABLANKA – 140/90D – 3H
MARAKESZ – RABAT – 185/120D – 4H
MARAKESZ – FES – 295/195D – 7H
MARAKESZ – MEKNES – 265/174D – 6H
TANGIER – MARAKESZ – 310/205D – 11H
TANGIER – FES – 155/105D – 5H
CASABLANKA – FES – 155/105D – 4H
CASABLANKA – OUJDA – 305/205D – 10H
AUTOBUSY (nie CTM):
MALAGA – ALGACIRAS – 17E (bez przesiadki lub z przesiadka taka sama cena) – bez przesiadki 1,5h, z przesiadka ok. 3h
TANGIER – RABAT – 80D – 5h
TANGIER – ASILAH – 15D - 35min
RABAT – MARAKESZ – 90D – 6-7h
PROM:
ALGACIRAS – TANGIER – 32E – 45min
TANGIER – ALGACIRAS – 20E/20DOLAROW/200DIRHAMOW – 45min
Ceny w Maroku na sierpień/wrzesień 2011 (d = dihramy): 1E = 11,5D (okolo)
- woda 1,5L – 3,4d
- Coca Cola 1,5L - 6D
- bagietka – 1,5d – 2,8d
- obiad w restauracji – 25-40d w zależności od miejsca
- kilogram pomarańczy w supermarkecie – 3,4d
- 3 banany – 9d
- dwie garscie oliwek bez pestek – 3-5d
- kawa bez mleka – 5-15d (15 w Marrakeszu a 5 i 10d w innych miastach – trzeba się targowac)
- bilety na trasach kolejowych/autobusowych bez zmian przez pare lat
- papierosy Marlboro – 22-25d
Kawa + 2 drozdzowki - w Asilah 15D :-)
Kawa + 2 drozdzowki - w Asilah 15D :-)
WAZNE:
- nie placimy za bagaż ! – stanowczo odmawiajcie – udaja wkurzonych ale tylko udaja
- nie dawajcie się naciągać na oprowadzaczy
- nie dawajcie się naciągać na pomocnikow w znalezieniu hotelu
- TARGUJCIE się na maksa ! gosc daje cene za pokoj 100d, wy dajcie 40d ! bez zażenowania bo oni go nie maja..
- nauczcie się zwrotow po francusku bo angielski kuleje (francuski w calym Maroku, hiszpanski raczej na polnocy)
INFORMACJE PRAKTYCZNE 2011
Jest kilka sposobow przedostania się na drugi kontynent.
1) lot do Malagi + prom do Maroka
2) lot do Malagi + lot śmigłowcem do Ceuty
3) lot do Malagi + prom z Malagi
4) lot do Malagi + prom z Gibraltaru
5) lot do Maroka
Najtańszym rozwiązaniem w okresie wakacyjnym jest przelot na terytorium Hiszpani i pokonanie ok. 190km autokarem by dostac się do promu (prom plynie ok. 45min).
W okresie innym niż lipiec i sierpień możemy złapać dobre ceny biletow na trasie Polska – Marrakesz, Polska – Casablanka – jakie dokladnie miasta w Polsce? Nie wiem. To zalezy od danego terminu – trzeba szukac na stronach Ryaianair, Wizzair i innych.
TEMPERATURA
Ja podrozowalem po Maroku w okresie sierpien/wrzesien. Mimo ze jestem wrazliwy na uciazliwe upaly - nie czulem sie nie komfortowo. Pogoda byla bardzo dobra do poruszania sie po miastach za wyjatkiem poczatku sierpnia ktory byl uuuuuuppaaalny :-).
Oczywiscie jak w kazdym cieplym kraju potrzebujemy miec przy sobie zawsze choc jedna butelke wody. W czasie ramadanu picie i spozywanie posilkow bylo troche uciazliwe dla mnie gdyz zawsze szanuje kulture i religie innych nacji jednak nawet sami Marokanczycy jesli sa chorzy maja prawo uzupelnic H20 i spozyc choc czerstwa bagietke. Wiekszosc ludnosci nie bedzie miala za zle ze napijecie sie czy tez cos zjecie - wiedza ze nie jestesmy przyzwyczajeni do takiego postu - tego trzeba sie 'nauczyc' z pokolenia na pokolenie.
Polecam zakup dobrych okularow - takich ktore zakrywaja oczy z kazdej strony - zwykle okulary niestety przepuszczaja promienie sloneczne z kazdej strony i trzeba wysilac wzrok by cos dokladnie zobaczyc. Ja kupilem takie ala pilotki za 99zl w Krakowie.
PLECAK
Jesli podrozujemy na pieszo - polecam dobry plecak. Nie mydlmy sobie oczu sprzedawcami ktorzy mowia ze dobre plecaki zaczyaja sie od 1000zl. Za 400zl kupilem Berghaus za ta cene Karrimor Panther 60L byl takze dostepny.
WAZNE - 65L spokojnie wam wystarczy ! Mialem wielki dylemat nad pojemnoscia plecaka - nie wiedzialem czy wybrac 50L czy 65L. Wybralem 65L i uwazam ze byl to strzal w dziesiatke.
Plecak ma swietny system nosny. Jest lekki, wyposazony oczywiscie w stelaz. System wentylacji wg mnie jest idealny. Po dluzszej podrozy mokre mamy tylko dwa pasy na plecach gdyz po srodku plecow jest pusta przestrzen - swietna sprawa - idealna wentylacja.
Troki wg mnie spelniaja zadanie - musialem doczepic 2 dodatkowe bo brakowalo mi. Mozna je kupic za pare zlotych albo odpiac od starego plecaka.
Material jest wytrzymaly. Duzo przeszedl a jednak nie widze najmniejszego sladu przetarcia - nawet w miejscach gdzie zamek przycina material - nie ma sladow uszkodzen.
GPS
Warto wyposazyc sie w GPS lub przewodnik. Ja mialem to i to. Moj GPS to GARMIN DAKOTA 10 wraz z mapa Maroka - koszt ok 600zl. Przydatny gadzet gdyz zawsze wiemy gdzie jestesmy i jak daleko mamy do danego punktu, jak daleko jest ocenam itp.
GPS posiada ekran dotykowy wiec jest bardzo latwy w uzytkowaniu.
WSTEP
Maroko . .
Prawdopodobnie jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi.
Kraj zróżnicowany pod względem kultury jak i terenu.
Właśnie tutaj masz możliwość serfowania na wysokich falach oceanu, wspiąć się na ponad 4000 metrow po stromych zboczach, dotknąć śniegu, biegac po rowninach porośniętych trawa, stąpać po goracym jak wrzątek piasku saharyjskim czy pływać lodka po spokojnych jeziorach przyglądając się dzikiej przyrodzie – w szczególności ptakom przybywającym tu z oddali. Jest to raj dla fascynatow fotografii.
To niesamowite miejsce, które zlapie Cie w swoje szpony i nie da wolności już nigdy. Na zawsze będziesz miał niesamowite wspomnienia, na zawsze pozostanie w myslach Twych zapach składający się z miliardow czastek tworzący cos niebagatelnego, nadzwyczajnego.
Turystyka jest dobrem , chlebem powszednim Marokańczyków.
Nie będę opisywal ilość ludności itp. bo nie po to tworze te slowa.
Maroko mnie zachwycilo a jednoczesnie zrazilo do siebie.
Spędziłem tutaj tylko 14 dni, 16 wraz z podroza gdyz wykupione bilety miałem z Wrocławia do Malagi i z Malagi do Krakowa.
Opowiem po krotce jak dostac się stosunkowo tanio do Afryki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
